Hello ;)
Dziś krótko o pewnej nowości w kosmetyce, która mnie bardzo zaintrygowała…Która z nas nie słyszała o botoxie….
Ostatnio furorę robi tak zwany wampirzy lifting, na czym polega? Otóż zamiast mieszanki botulinowej wstrzykuje sie w miejsca zabiegowe KREW pacjentki! Najpierw jednak płyn ustrojowy poddaje się specjalnej obróbce w wyniku której powstaje bardzo skondensowana zawiesina płytek krwi. Tak przygotowany preparat aplikuje się pod skórę w linii zmarszczki (podobnie jak kwas hialuronowy). Wszystko oczywiście bez użycia skalpela. Zabieg polecany panią bojącym sie następstw po użyciu botoksu, czy ingrerencji chirurga, zabieg jest naturalny i biokompatybilny z organizmem pacjenta, wyklucza więc ryzyko nietolerancji czy alergii.
Zabieg podobno daje rewelacyjne efekty odświeżonej, wygładzonej, wygładza nawet drobne zmarszczki.

Jak wygląda przygotowywania krwi do zabiegu?
Wszystko odbywa się dość prosto i szybko. Lekarz pobiera krew, a następnie odwirowuje ją w probówce laboratoryjnej, w której znajduje się specjalny żel, separujący czerwone krwinki od osocza bogatopłytkowego.
Osocze jest zagęszczane dwu-, czterokrotnie. Tuż przed wykonaniem zabiegu dodaje się specjalny odczynnik, aktywujący płytki krwi do produkcji czynników wzrostu. To one dają naszej skórze sygnał do odnowy i regeneracji. W ten sposób uzyskuje się osocze bogatopłytkowe, które jest bazą do wykonania zabiegu.
– Regeneris wstrzykuje się do skóry, stosując klasyczną technikę mezoterapii, bądź liniowo, np. wzdłuż bruzd nosowych, bo doskonale wypełnia zmarszczki – tłumaczy dr Ibrahim. To niewątpliwie alternatywa dla botoksu czy innych wypełniaczy, opartych na kwasie hialuronowym. PRP nie tylko poprawia gęstość i napięcie skóry, ale także przywraca jej młodość – odżywia i regeneruje. Cena zabiegu – od 800 zł, warto go powtórzyć po sześciu miesiącach.